Uczyńmy rok 2026 rokiem systematycznego czytania – tego, co nas naprawdę rozwija.
Od stycznia uruchamiamy nową akcję promującą aktywne czytelnictwo. W ramach Akademii Dobrych Praktyk będziemy rekomendować starannie wyselekcjonowane nowości wydawnicze – aktualne publikacje z zakresu psychologii biznesu, zarządzania, marketingu oraz ekonomii.
Zapraszamy do zapoznania się z recenzją Piotra Karpowicza – Przewodniczącego naszego Klubu MBA Business WANS.

„Sterowani algorytmami” Marka Kowalkiewicza to jedna z tych rzadkich książek, które nie próbują ani straszyć technologią, ani jej idealizować. Autor – łącząc perspektywę naukowca, praktyka biznesu i uważnego obserwatora życia społecznego – tworzy opowieść o świecie, w którym algorytmy nie są już narzędziami ukrytymi w tle, lecz aktywnymi współuczestnikami naszych decyzji, emocji i codziennych wyborów. Nie ma tu zbędnej futurologii; jest za to skrupulatne, konsekwentne pokazanie tego, że nasze działanie w coraz większym stopniu odbywa się w orbitach, które projektują firmy technologiczne.
W pierwszym rozdziale Kowalkiewicz prowadzi nas przez historię i logikę „szturmu algorytmów” – od prostych systemów rekomendacyjnych po złożone modele predykcyjne, które dyskretnie zarządzają naszą uwagą, ryzykiem i zachowaniami. Przykłady z Amazona, Netflixa, Ubera czy platform finansowych nie są tu jedynie ilustracjami; pełnią funkcję diagnoz, które odsłaniają, jak niewidzialna automatyzacja przejmuje funkcje, które jeszcze niedawno uznawaliśmy za „ludzkie wyłączności”. Autor nie poprzestaje na deskrypcji – pokazuje, jak ta zmiana strukturalnie wpływa na organizacje, strategie przedsiębiorstw i psychologię wyborów użytkowników.
Druga część książki jest najmocniejsza. Kowalkiewicz demontuje iluzję, że algorytmy są neutralne. Wskazuje ich epistemologiczne ograniczenia, asymetrie danych, uprzedzenia, błędy generalizacji i to, jak nawyki ludzi stają się paliwem dla nieintencjonalnych konsekwencji. Przywołuje przypadki firm, które powierzyły systemom zbyt dużą część decyzyjności: banków, których modele scoringowe pogłębiały nierówności; organizacji, które wskutek automatyzacji popadły w pułapkę optymalizacji pozornych wskaźników; a także platform społecznościowych, gdzie zachowania użytkowników zostały skanalizowane w mikroskopijne pętle nagród. Autor, nie moralizując, sugeruje, że jeśli oddamy stery algorytmom, to nie zrozumiemy nawet, kiedy zmienia się kurs i dokąd naprawdę zmierzamy.
Część trzecia, poświęcona dziewięciu zasadom epoki algorytmów, to najbardziej praktyczna część książki, a jednocześnie najbardziej refleksyjna. Każda zasada jest w istocie wezwaniem do odzyskiwania sprawczości: poszerzania własnej świadomości poznawczej, rozumienia procesów automatyzacji, rozwijania kompetencji współpracy z technologią i przeciwstawiania się pozornie „obiektywnym” wynikom modeli. Co ważne, Kowalkiewicz nie proponuje naiwnej „walki z algorytmami”, ale zachęca do ich krytycznego, dorosłego współużywania. Zwraca uwagę na konieczność urealniania i tu jego myślenie zbiega się z intuicjami Jacka Santorskiego: by żyć i działać w świecie nasyconym technologią, trzeba nie tyle rozumieć jej działanie, co rozumieć siebie w jej kontekście.
To, co najmocniej wybrzmiewa w książce, to nie lęk przed przyszłością, lecz prosta prawda: algorytmy nie są ani dobre, ani złe – ale zawsze są zaprojektowane w czyimś interesie i zgodnie z czyjąś logiką. Największe ryzyko nie polega na tym, że maszyny zaczną nas kontrolować, lecz na tym, że nie zauważymy, kiedy przestaliśmy zadawać pytania. Kowalkiewicz w wielu miejscach pokazuje momenty, w których organizacje przestają myśleć samodzielnie – opierając kluczowe decyzje na modelach, których nie potrafią wyjaśnić. Jego analiza przywołuje liczne przypadki pokazujące, że w firmach od finansów po logistykę, algorytmy często działają jak „nieomylni doradcy”, choć bywają zbudowane na kruchych, naiwnych lub przestarzałych danych. Właśnie te opowieści – prawdziwe, konkretne, praktyczne – czynią książkę użyteczną dla liderów, menedżerów i przedsiębiorców.
„Sterowani algorytmami” jest więc czymś więcej niż zbiorem analiz – to przewodnik po świecie, w którym technologia stała się środowiskiem, a nie narzędziem. Marek Kowalkiewicz pisze z wyjątkową klarownością i uczciwością intelektualną, pokazując, że największą kompetencją epoki algorytmów staje się krytyczne myślenie i zdolność do podejmowania świadomych decyzji. Książka jest wymagająca, ale nie hermetyczna; angażuje, zmusza do refleksji i – co najważniejsze – budzi odpowiedzialność.
Dla mnie, jako czytelnika i praktyka, to lektura, która idealnie wpisuje się w szersze ramy, ramy teorii złożoności, emergencji, w modele opisujące współczesny świat od BANI po metaforę „mgły”, której coraz częściej używamy, mówiąc o niejasności i nieprzewidywalności naszych środowisk decyzyjnych. To także książka głęboko zakorzeniona w refleksjach współczesnej psychologii przywództwa. Uzupełnia rozmowę o tym, jak dziś kształtuje się świadomość i decyzje – a jednocześnie nie popada w uproszczenia charakterystyczne dla książek o „przyszłości AI”. Kowalkiewicz daje nam coś bardziej wartościowego: język, dzięki któremu możemy wreszcie mówić o algorytmach nie jak o magii, lecz jak o systemach, które wymagają zrozumienia, krytyczności i odwagi.
To jedna z tych książek, które nie kończą się na ostatniej stronie – ale zaczynają się w momencie, gdy odkładamy ją na biurko i patrzymy inaczej na to, co wybieramy, klikamy, kupujemy, jak pracujemy i jak podejmujemy decyzje. A to – w epoce, która coraz częściej działa „na autopilocie” – jest wartością kluczową.
Na koniec tej recenzji postanowiłem zrobić coś jeszcze – zatrzymać się na chwilę przy samym Autorze. Bo „Sterowani algorytmami” to książka, która nie tylko opisuje współczesność, ale także prowokuje do zadawania nowych, czasem niewygodnych pytań. Dlatego poprosiłem prof. Marka Kowalkiewicza o krótką refleksję i odpowiedź na kilka pytań.
Poniżej zamieszczam mikro-wywiad, który – niezależnie od swojej objętości – dodaje tej recenzji coś, czego nie da się wyczytać z żadnej książki: osobisty głos jej autora, jego intuicje i ostrzeżenia.
PK: Co według Pana jest dziś (lub może być) najważniejszym nawykiem „algorytmicznej higieny”, takim, od którego warto zacząć chcąc odzyskać chociaż trochę kontroli nad swoim cyfrowym środowiskiem, nad sposobem podejmowania decyzji?
MK: Niezmiernie ważnym jest świadome zagospodarowanie czasu na eksplorację i eksperymentowanie; ciekawość świata. Łatwo jest ograniczyć się do ChatGPT jako domyślnej aplikacji GenAI „do wszystkiego”. Tyle że jak to się mówi – „jeśli w ręku mam młotek, to wszystko wygląda jak gwóźdź”. Nowe narzędzia wychodzą praktycznie codziennie. Większość z nich będzie pewnie mało przydatna, ale co jakiś czas pojawi się coś nowego. Eksperymentujmy, rozmawiajmy z tymi którzy eksperymentują, dzielmy się spostrzeżeniami. Taka „ciekawość algorytmów” to jeden z najważniejszych aspektów naszego życia, jeśli chcemy odzyskać kontrolę.
PK: Który z opisanych w książce przypadków najbardziej Pana samego zaskoczył i dlaczego?
MK: Tak szczerze – to ten otwierający książkę. Zupełnie nie sądziłem że ludzie mogą skierować swoją złość przeciw algorytmom, nie widzieć ludzi stojących za nimi (tych, którzy je zaprojektowali, zatwierdzili itd.). Bardzo lubię też przewrotne przykłady – Petterfy budujący robota stukającego w klawiaturę, czy Michael Eisen znajdujący „zapętlone” boty na Amazonie. Plus oczywiście Leo Tiffish, który skłonił mnie do skupienia moich badań na gospodarce algorytmów.
PK: Czy mógłby Pan jednym zdaniem napisać o granicy, której algorytmy nigdy nie powinny przekroczyć?
MK: Tu nasuwa się obszar o którym w książce nie pisałem: algorytmy sterujące bronią, decydujące kto ma zginąć. Bardzo obawiam się świata, w którym instrukcje kodu/algorytmy determinują nasze istnienie. To co piszę, jest mocno przewrotne – dlatego że takie algorytmy już istnieją, ta granica została już przekroczona. I coraz częściej będziemy spotykać się z tym w codziennym życiu, nie tylko na wojnie. Autonomiczne samochody decydujące kto powinien przetrwać w wypadku? To jeszcze fikcja – żaden samochód nie podejmuje takiej decyzji algorytmicznie – ale być może już niedługo rzeczywistość. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy to jest świat w którym chcemy żyć?
Te trzy krótkie odpowiedzi mają w sobie coś, czego nie dostarczy żaden model, żadna analiza i żaden wykres. Przypominają, że za algorytmami – nawet najbardziej autonomicznymi – wciąż stoi człowiek: jego intencje, błędy, lęki i ambicje. I że odpowiedzialność nie znika wraz z automatyzacją. Przeciwnie – rośnie.
Po tej wymianie zdań trudno czytać „Sterowanych algorytmami” jedynie jako książkę o technologii. To książka o odpowiedzialności. O świecie, w którym decyzje nie znikają – tylko zmieniają adres. I o tym, że pytanie „kto decyduje?” będzie w najbliższych latach ważniejsze niż „jak działa algorytm?”.
Może więc najważniejszą lekcją tej lektury jest to, że przyszłość nie wydarzy się „gdzieś obok nas”. Ona powstaje w naszych wyborach – tych, które delegujemy, i tych, których nie wolno delegować nigdy.
Jestem ogromnie wdzięczny prof. Markowi Kowalkiewiczowi za czas, uważność i szczerość w odpowiedziach. Jego refleksje nie tylko domykają tę recenzję, ale otwierają nowe pytania – te, które każdy z nas będzie musiał zadać sobie sam. Dziękuję, Profesorze, za głos, który pomaga widzieć wyraźniej w świecie pełnym algorytmicznej mgły.
Piotr Karpowicz
e-Learning
